Polityka

Polityka (6)

Suspendisse at libero porttitor nisi aliquet vulputate vitae at velit. Aliquam eget arcu magna, vel congue dui. Nunc auctor mauris tempor leo aliquam vel porta ante sodales. Nulla facilisi. In accumsan mattis odio vel luctus. Fusce egestas, augue in fermentum euismod, quam ante mattis lorem, a tempor ipsum mi sed elit.

 

Podczas wtorkowej sesji Rady Dzielnicy Ursynów radny Paweł Lenarczyk (Otwarty Ursynów) wystąpił do burmistrza Roberta Kempy o zorganizowanie spaceru konsultacyjnego po terenie projektowanego przedłużenia ul. Belgradzkiej w kierunku Górki Kazurki. Inwestycja ta budzi ogromne kontrowersje wśród mieszkańców.

Tego typu formę dialogu społecznego burmistrz wykorzystywał już w przypadku wybranych w ramach budżetu partycypacyjnego projektów modernizacji ul. Bartóka i Jastrzębowskiego. Mimo że za zmianami na tych ulicach głosowało niemal 3 tys. osób,to urząd zdecydował się przeprowadzić dodatkowe konsultacje. W przypadku przedłużenia ul. Belgradzkiej, gdzie dzielnica planuje wybudować ślepą ulicę o rozmiarach 2 pasów jezdni w każdą stronę, dotychczas nie było żadnych konsultacji społecznych, choć mieszkańcy domagają się ich co najmniej od września ubiegłego roku.

Interpelacja radnego nie jest jedynym działaniem naszego stowarzyszenia w tej sprawie. W miniony poniedziałek Otwarty Ursynów zwrócił się do burmistrza z apelem o się o zmianę projektu dotyczącego ul. Belgradzkiej, tj. zwężenie planowanej drogi do dwóch pasów. Uważamy, iż budowa czteropasmowej drogi prowadzącej „donikąd” jest wyrzucaniem publicznych pieniędzy w błoto. W naszej opinii planowana inwestycja zupełnie nie pasuje do charakteru okolicy i doprowadzi ona do dewastacji terenu.

Treść interpelacji radnego Pawła Lenarczyka:

W nawiązaniu do spacerów z mieszkańcami, które Pan odbył ws. modernizacji ul. Bartóka i Jastrzębowskiego (które już były przedmiotem konsultacji społecznych w ramach procedury budżetu partycypacyjnego) zwracam się do Pana o zorganizowanie po zakończeniu ferii zimowych spaceru z mieszkańcami nt. planowanego przedłużenia ul. Belgradzkiej w kierunku Górki Kazurki.

Projekt budowy tego przedłużenia ul. Belgradzkiej nigdy nie był przedmiotem konsultacji z mieszkańcami. Jednocześnie ta inwestycja budzi ogromne kontrowersje wśród mieszkańców (dużo większe niż w przypadku ul. Bartóka i Jastrzębowskiego), czego dowodem jest petycja podpisana przez kilkaset osób, nadzwyczajna sesja Rady Dzielnicy Ursynów czy wielokrotne apele o formalne konsultacje społeczne.

Dlatego zasadnym jest zorganizowanie przynajmniej takiego spaceru, podczas którego mieszkańcy będą mogli zapoznać się w terenie z planami dzielnicy dotyczącymi wspomnianej budowy, a Pan będzie mógł – jak w przypadku ul. Bartóka i Jastrzębowskiego – rozważyć ewentualne zmiany w projekcie.

(źródło i grafika: otwartyursynow.pl)

 

Zgodnie z porządkiem obrad XXXIII sesji rady odbyło się dzisiaj głosowanie na funkcję przewodniczącego rady dzielnicy Ursynów, w miejsce odwołanej na poprzedniej sesji Teresy Jurczyńskiej-Owczarek. 

Zgłoszone zostały 2 kandydatury: jako kandydatka koalicji zgłoszona została Teresa Jurczyńska-Owczarek, natomiast klub radnych PiS zgłosił swoją przewodniczącą Katarzynę Polak. W wyniku przeprowadzonego głosowania Jurczyńska-Owczarek otrzymała 13 głosów, a Polak 11. Oddany został także jeden głos nieważny. W ten sposób TJO odzyskała funkcję przewodniczącej rady i  wdzielnicy utrzymano, przynajmniej na razie status quo. 

Zero zaskoczenia - skomentowała krótko Goretta Szymańska, radna Naszego Ursynowa.

Sytuacja z funkcją przewodniczącego wyjaśniona. Pozostaje jednak pytanie, jaka była tego cena, skoro uprzednio do odwołania Teresy Jurczyńskiej-Owczarek rękę przyłożyli właśnie niektórzy jej koalicjanci. Czy będą roszady na stanowiskach w zarządzie dzielnicy, szczególnie w sytuacji zatwierdzenia przez radę dymisji wiceburmistrza Matyjasiaka? Czas pokaże.

 

Opinia prawna, którą miasto przesłało do naszego urzędu dzielnicy jednoznacznie stwierdza, że głosowanie nad odwołaniem Teresy Jurczyńskiej-Owczarek z funcji przewodniczącej rady w dniu 13 grudnia 2016 r. było prawidłowe i w jego wyniku utraciła ona stanowisko.

Koalicja PO-IMU-PU-TJO długo przeciągała sprawę stwierdzenia prawidłowości głosowania, tłumacząc się brakiem ww. opinii prawnej, która dałaby podstawy do uznania przez koalicjantów wyniku głosowania za wiążący. Opozycja NU-PiS w międzyczasie zwołała konferencję, na której zaprezentowała opinię prawną uzyskaną z Biura Analiz Sejmowych, mówiącą, że głosowanie było prawidłowe.

Obecna sytuacja doprowadziła do tego, że na dzień 31. stycznia 2017 r. zwołane zostały.... trzy sesje! Mianowicie najpierw odbędzie się dokończenie przerwanej sesji z dn. 13.12.16, na której zostanie zatwierdzone odwołanie przewodniczącej, po niej nastąpi kolejna sesja związana z powołaniem nowego przewodniczącego rady i na koniec sesja nadzwyczajna, o którą wnioskowała opozycja. Smaku całej sprawie dodaje fakt, że koalicja zapowiada zgłoszenie na stanowisko przewodniczącego rady kandydatury ... Teresy Jurczyńskiej-Owczarek. 

Kabaret na szczytach ursynowskiej władzy trwa w najlepsze i ma się dobrze. 

 

Przepraszam, nie o piłce. Ale sami wiecie, że czasami nie potrafię wytrzymać. Za to zawsze ostrzegam: nie chcesz, nie czytaj. Nie będzie tu wyników dwunastej kolejki ekstraklasy.

* * *

Na wstępie muszę się przyznać do pewnego faktu. Nie wiem, czy wstydliwego, tak tego nie postrzegam. Otóż lata temu ktoś puścił plotkę, iż prezydentem RP mógłby zostać Tomasz Lis. Publikowano nawet sondaże, w których cieszył się sporym poparciem. Pomyślałem wówczas, że kto wie: może i to nie taki głupi pomysł. Bo obyty, bo z prezencją, bo inteligentny. Na funkcję reprezentacyjną – jak znalazł. Tak właśnie wtedy sądziłem i nie wiem, czy tłumaczyć to młodym wiekiem, czy może tym, iż tamten Lis nie był Lisem dzisiejszym.

Niestety, panie Tomaszu – teraz będę się zwracał osobiście do redaktora, a tekst przybierze formę listu – minęło kilka lat, a pan wywołuje u mnie obrzydzenie. Rzadko kiedy coś takiego w moim życiu miało miejsce, taka zmiana postrzegania jednej osoby, ale w pańskim wypadku tak właśnie jest. Obrzydzenie.

Udzielił pan wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w której spłakał się pan, że odbierają panu kraj. Myślę, że to istota demokracji – raz wygrywa partia, którą się popiera, raz przegrywa. Nikt nie odbiera panu czegokolwiek siłą, nikt nie wyrzuca pańskich rzeczy przez okno, nikt nie nachodzi w nocy i nie straszy pistoletem. Po prostu ludzie – a chyba wypada ich szanować, bo czemu mieliby być gorsi – nie podzielają pańskich poglądów. Przyjmuje pan to histerycznie. W zasadzie gdyby się zastanowić, kumuluje pan wszystkie wady, których posiadanie przypisuje pan drugiej stronie. Uważa pan, że Polska jest pańska, że ją pan zawłaszczył na dobre i już nie puści. Głosi pan, że kto myśli inaczej, jest człowiekiem gorszym, w zasadzie podczłowiekiem. To groteska, że pan – niezdolny do normalnego dialogu – promuje akcję #hejtstop. Często nawiązuje pan do tego, iż PiS to w zasadzie pełzający faszyzm. Ja dostrzegam ten faszyzm raczej u pana. To pan głosi jedynie słuszne poglądy, dla innych nie mając do zaoferowania niczego więcej niż tylko pogardy. To pan używa języka nienawiści i to na skalę, jakiej nigdy wcześniej u popularnych dziennikarzy nie widziałem. Mówiąc szczerze, uważam pana aktualnie za osobę opętaną. Nawet się zastanawiałem, z czego się to wzięło – mam prywatną teorię, że nie wytrzymał pan ataków na siebie i postanowił iść na wojnę. Tylko że pan się w tej wojnie totalnie zatracił. Inni się wycofali, a pan dalej w okopach. Stał się pan aparatczykiem, zdolnym dopuścić się manipulacji, kłamstw czy zwykłej podłości, byle tylko dopiec drugiej stronie. Szkoda. To zawsze szkoda, gdy normalny człowiek traci rozum.

Pańskie skamlenie, ile to pan straci w nowych czasach jest żałosne. W zasadzie to zdaje mi się, że pan bardzo chce to wszystko stracić – że cynicznie gra pan na to, by stać się męczennikiem nowych czasów. Proszę o jedno – niech pan sam odejdzie z TVP i oszczędzi Polakom tej szopki pt. „umieram za prawdę, jestem taki niewygodny i niepokorny”. Zniżył pan się – moim zdaniem celowo – do tak niskiego poziomu, że po prostu standardy odjechały. Pański największy problem polega na tym, że męczenników się żałuje, a pana chyba niewiele osób będzie żałować. Ja – chociaż nigdy w życiu na PiS nie głosowałem i w tych wyborach też nie zagłosuję – uważam, że nie ma miejsca dla dziennikarstwa na tym poziomie w publicznych mediach. Uważam, że powinien pan zostać zwolnionym. Nie szepcze mi o tym do ucha ani Kaczyński, ani Macierewicz. To mój własny rozum podpowiada, że media publiczne powinny trzymać jakiś poziom. Pan straszy, że teraz to dopiero PiS przejmie antenę, ale dla mnie: co to za różnica? Cóż za różnica, czy ogłupiać mnie próbował będzie aparatczyk PO, czy aparatczyk PiS? Nie jest pan w niczym lepszy niż ci, których pan wytyka palcami i przed którymi straszy. Jest pan po prostu ich lustrzanym odbiciem, tyle że z innymi poglądami. Tak samo chce pan narzucać swój punkt widzenia – korzystając w tym celu ze wszelkich żałosnych sztuczek – jak i oni. Ha, zaryzykuję nawet, że oni w tym wszystkim aktualnie mają więcej klasy. Ale to akurat zrzucam na obecną sytuację. Panu puszczają nerwy, oni teraz trzymają je na wodzy.

Może to błąd, ale wydawał mi się pan kiedyś dobrym dziennikarzem. Aż przypomniała mi się ta historia z książki George’a Besta. Pokój hotelowy, łóżko, na nim dziesiątki tysięcy funtów, pod którymi skrywa się miss świata. Kelner przyniósł szampana, spojrzał na banknoty, na miss, na Besta… Po chwili spytał: – Kiedy to się wszystko spierdoliło, panie Best?

I to samo pytanie mam do pana. Wiedzie się panu bardzo dobrze, ma pan piękną żonę i pewnie fajną rodzinę. A jednak nie mogę się nie zapytać: – Kiedy to się wszystko spierdoliło, panie Lis?

Obiektywizm to trudna kwestia. Nikt z nas nie jest obiektywny. Sam napisałem tysiąc bzdur, których już bym nie napisał. Jednak pan przekracza dopuszczalne granice. I dzisiaj – chociaż pewnie pan w to nie wierzy – jest pan wyborczą lokomotywą PiS-u. Gdybym jakimś cudem miał zagłosować na tę partię, to właśnie dzięki panu. Żeby panu – i panu podobnym, uważającym się za lepszych – zagrać na nosie. I nie tylko ja tak mam. Narracja, którą się pan posługuje – wraz z mniej rozgarniętymi kumplami, typu Kuźniar – jest moim zdaniem nieakceptowalna dla osób zdrowych psychicznie.

Proszę to przemyśleć. Naprawdę.

To pan i pana mniej rozgarnięci koledzy wygraliście prezydenturę dla Andrzeja Dudy. To pan wraz z przybocznymi głupkami wygrywa wybory parlamentarne dla PiS. Jeśli może mieć pan do kogokolwiek pretensje, to tylko do siebie. Lamentuje pan w wywiadzie – oddaliśmy Twittera! Nie, nikt nie oddał. Obserwuje pana blisko 300 tysięcy osób, co jest na Polskę wynikiem fenomenalnym. Ale to, że ludzie z pana tam drwią, że się z panem nie zgadzają, że z pana szydzą, zamiast słuchać – to tylko prawda o panu i obecnych nastrojach społecznych. Może pan chciałby jakiejś cenzury, ale tam cenzury nie ma. Gdyby potrafił pan pisać z klasą, z rozwagą, nie wzbudzałby pan takich reakcji. Ale niestety – jest akcja i jest reakcja. Napisałbym nawet, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, ale moim zdaniem jest odwrotnie: pan sieje burzę, a odpowiada panu lekki wiaterek. Żaden z PiS-owczyków, którymi mnie pan straszy, tak bardzo nie zagalopował się w swoich nienawistnych wpisach.

Mówi pan: dzisiaj na Legii dostałbym w mordę, a pięć lat temu przybijaliby sobie ze mną piątki! Nie wiem, może by pan dostał. Moim zdaniem ani pięć lat temu nikt piątek by sobie z panem nie przybijał, ani dzisiaj nikt by pana nie pobił. Ale to wygodne, żeby tworzyć wirtualną rzeczywistość na własne potrzeby. Gdybyśmy jednak zakładali, że to prawda – że dostałby pan po mordzie – to proszę się zastanowić, co się przez te pięć lat zmieniło? Kaczyński zatruł ludzkie umysły, czy może pan przekroczył rubikon żałości? Pan – człowiek-hejt, notoryczny medialny napadzior – chciałby rozkosznie przybijać z innymi piątki. Ale dlaczego ludzie mieliby traktować pana z sympatią? Przecież pan nie jest sympatyczny dla ludzi. Pan szczuje, gardzi i pluje.

Nie liczę, że się pan opamięta. Na to chyba za późno. Refleksja może kiedyś przyjdzie – za trzydzieści lat? – a może nie. Może na zawsze będzie pan medialnym nienawistnikiem. W każdym razie jeśli jest pan w swojej branży taki dobry, na pewno pan sobie poradzi. Nikt nie zabroni pana zatrudniać, PiS nie zamknie żadnych telewizji czy gazet, nie zamknie też pańskiego portalu (którego poziom uważam za skandaliczny). Może tu i tam zmniejszy liczbę dotacji – czyli rządowych reklam lub też reklam spółek skarbu państwa. Ale takie jest już życie. Nachapaliście się do syta, niewykluczone, że nachapie się kto inny. Liczba mord przy korycie pozostanie ta sama.

Broniąc demokracji przed Kaczyńskim, proszę szanować wyroki owej demokracji. Postawił pan na złego konia. Ale i tak ujechał pan całkiem daleko i bieda raczej pana nie dogoni. Za tydzień partia, którą faktycznie pan wspierał, wygra wybory. Mam na myśli PiS, bo każdy widzi, że dla PO wyświadcza pan tylko niedźwiedzie przysługi. Proszę żyć z tą świadomością.

KRZYSZTOF STANOWSKI    

źródło: http://weszlo.com/

 

25 października 2015 r. odbędą się w Polsce wybory do Sejmu i Senatu. Warto mieć świadomość rangi swojego głosu i praw wyborcy, dla którego przygotowano kilka rozwiązań ułatwiających głosowanie.

Aby oddać głos, musimy być wpisani do rejestru wyborców, prowadzonego przez urząd gminy w miejscu stałego zamieszkania. Do rejestru wyborców możemy się dopisać do 23 października. Urzędnik ma na rozpatrzenie naszego wniosku 3 dni.

Jeżeli ostatnio meldowaliśmy się na pobyt stały w danej miejscowości, zostaniemy tam z urzędu dopisani do rejestru wyborców, bez konieczności składania wniosku.

Głosowanie poza miejscem stałego zamieszkania

Jeżeli znamy miejsce swojego pobytu w dniu 25 października, możemy złożyć w tamtejszym urzędzie gminy wniosek o dopisanie do spisu wyborców w wybranym lokalu wyborczym. W ten sposób możemy też dopisać się do spisu wyborców w innym lokalu wyborczym niż ten, który jest nam przypisany ze względu na adres zamieszkania. Wniosek taki należy przygotować na piśmie, podpisać, a następnie złożyć w urzędzie osobiście lub za pośrednictwem innej osoby, poczty czy kuriera do 20 października.

Wyborcy, którzy nie wiedzą jeszcze, gdzie będą przebywali 25 października, mogą głosować na podstawie zaświadczenia o prawo do glosowania. Zaświadczenie takie pozwala nam oddać glos w dowolnym lokalu wyborczym w kraju i za granicą. Wniosek o wydanie zaświadczenia, również w formie e-maila, możemy złożyć do 23 października w urzędzie gminy, w którym jesteśmy wpisani do stałego rejestru wyborców. Zaświadczenie możemy odebrać  osobiście lub przez upoważnioną osobę.

Głosowanie za granicą

Za granicą można głosować na podstawie zaświadczenia uzyskanego w kraju. Wniosek o wydanie zaświadczenia składamy w urzędzie gminy do 23 października.

Wniosek o dopisanie do spisu wyborców za granicą składamy do konsula do 22 października.

Jest też możliwość głosowania korespondencyjnego, wystarczy, że do 7 października zgłosimy konsulowi ustnie, pisemnie czy mailowo zamiar glosowania. W zgłoszeniu musimy podać adres, pod który konsul ma przesłać przesyłkę wyborczą. Możemy tez zadeklarować odbiór osobisty przesyłki w konsulacie.

Jeżeli stale mieszkamy za granicą, ale w dniu wyborów będziemy w Polsce, również możemy zagłosować, pomimo nie pobrania wcześniej od konsula zaświadczenia o prawie do głosowania. Wówczas obok ważnego polskiego paszportu należy przedstawić komisji obwodowej dokument potwierdzający ze na stałe zamieszkujemy za granicą np. kartę stałego pobytu, zaświadczenie o zameldowaniu albo dokument poświadczający zatrudnienie za granicą.

Głosowanie korespondencyjne

Każdy może zagłosować korespondencyjnie. Zamiar głosowania korespondencyjnego zgłaszamy ustnie, pisemnie lub mailowo do 10 października w urzędzie gminy, w której jesteśmy wpisani do rejestru wyborców, lub u konsula, jeśli mieszkamy za granicą.

W zgłoszeniu podajemy imię i nazwisko, imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, oznaczenie wyborów (wybory do Sejmu i Senatu 2015), adres, na który chcielibyśmy otrzymać przesyłkę wyborczą (możemy też zadeklarować odbiór osobisty), a także oświadczenie o tym, że jesteśmy wpisani do rejestru wyborców w danej gminie. Pakiet wyborczy otrzymamy do rąk własnych najpóźniej 7 dni przed głosowaniem.

W pakiecie wyborczym znajdziemy :

-  instrukcję glosowania korespondencyjnego ;

-  oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu ;

-  karty do glosowania ;

-  kopertę zwrotna oraz kopertę na karty do glosowania ;

-  nakładki na karty do glosowania sporządzone w alfabecie Braille’a, jeśli poprosiliśmy o nie w zgłoszeniu zamiaru glosowania korespondencyjnego.

Ułatwienia dla osób z niepełnosprawnością i osób starszych

Dotyczy osób posiadających orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności oraz osób, które ukończyły 75 rok życia.

Można też głosować przez pełnomocnika czyli zaufaną osobę, która odda za nas głos. Pełnomocnikiem może zostać osoba uprawniona do udziału w wyborach posiadająca zaświadczenie o prawie do glosowania lub wpisana do stałego rejestru wyborców w tej samej gminie, co udzielający/a pełnomocnictwa. Wniosek o ustanowienie pełnomocnika należy złożyć do 16 października. Do wniosku należy dołączyć : pisemną zgodę na przyjęcie pełnomocnictwa przez osobę mającą być  pełnomocnikiem ; kopię aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności (nie dotyczy osób powyżej 75 roku życie ); kopię zaświadczenia o prawie do glosowania wydanego osobie mającej być pełnomocnikiem, jeżeli osoba ta nie jest ujęta w rejestrze wyborców w tej samej gminie co udzielający pełnomocnictwo. Złożenie wniosku jest zwolnione z opłaty skarbowej.

Głosowanie korespondencyjne jest dostępne dla wszystkich obywateli i obywatelek. Dodatkowym ułatwieniem dla osób z niepełnosprawnościami jest to, ze kopertę z oddanym głosem może z domu odebrać listonosz, nie musimy udawać się na pocztę. Zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego składamy do 10 października.

Istnieje też możliwość przepisania się do spisu wyborców w obwodzie glosowania, w którym lokal przystosowany jest do potrzeb osób z niepelnosprawnosciami.

Osobie z niepełnosprawnością można, na jej prośbę pomagać w głosowaniu w lokalu wyborczym jakakolwiek osoba z wyjątkiem członka lub członkini komisji wyborczej oraz męża zaufania.

Nakładka w alfabecie Braille’a będzie dostępna w każdym lokalu wyborczym. Nakładkę wydaje komisja wyborcza i po głosowaniu należy nakładkę  zwrócić.

Informacje o lokalach wyborczych podane będą jako obwieszczenia i w Biuletynie Informacji Publicznej na stronach internetowych gminy.

Lokalizacje obwodowych komisji wyborczych w dzielnicy Ursynów które są dostępne dla osób z niepełnosprawnościami :

Komisja nr 592 : Szkoła podstawowa nr 310 ul. Hawajska 7

Komisja nr 595 i 596 : Szkoła podstawowa nr 343 ul. S. Kopcińskiego 7

Komisja nr 598 i 599 : CIX Liceum Ogólnokształcące ul. E. Warchałowskiego 4

Komisja nr 600 i 601 : Gimnazjum nr 93 ul. S.Szolc-Rogozińskiego 2

Komisja nr 617 i 619 : Szkoła Podstawowa nr 340 ul. Lokajskiego 3

Komisja nr 621,622 i 623 : Szkoła Podstawowa nr 16, bud. A. ul. Wilczy Dół 4

Komisja nr 624 i 625 : Szkoła Podstawowa nr 6  ul. J.Zaruby 2

Komisja nr 627 : Gimnazjum nr 91 ul. Kajakowa 10

Komisja nr 630 : Przedszkole nr 412 ul. P. Telekiego 8

Więcej informacji :

www.glosuj.org.pl

www.parlament2015.pkw.gov.pl

www.niepelnosprawni.pl/wybory

 

  40 lat

O nas

Zapraszamy Państwa do współpracy z nami

Dane fundacji:

Fundacja Radioursynów

KRS: 0000548101, NIP: 9512389916, REGON: 361003415
ul. Wasilkowskiego 8 lok 36 02-776 Warszawa, tel: +48 511 32 99 21

www.radioursynow.pl , e-mail: fundacja@radioursynow.pl

Konto: 89 1140 2004 0000 3302 7561 5675

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce. More details…